Opieka

Pierwsze chwile po przybyciu do nowego domu piesek powinien wykorzystać na na zorientowanie się, co może brać do pyska, a czego pod żadnym pozorem nie wolno mu gryźć. Szczenię bardzo szybko, pod naszym nadzorem, nauczy się rozróżniać kapcie domowników od swoich zabawek. Gdy psiak zabiera się za gryzienie nogi od stołu, albo innej niedozwolonej rzeczy, należy go przywołać i podać mu jego gryzak. Dobrze, gdy maluch ma wiele zabawek, wówczas nie tak szybko mu się znudzą. Przez pierwsze kilka dni należy mieć dosłownie "oczy dookoła głowy" i chodzić za malcem krok w krok. Warto więc z okazji przybycia nowego domownika zaplanować sobie wolny czas i poświęcić parę tygodni urlopu na ustalenie zasad współistnienia pod jednym dachem.
Podczas nauki najważniejsza jest konsekwencja. Jeśli raz pozwolicie mu zrobić coś niedozwolonego, nie zrozumie, dlaczego innym razem nie może tego wykonać.

 

Generalnie goldeny są bardzo czyste. Przeniesione do nowych warunków początkowo są zdezorientowane, gdzie mają się załatwiać. Największym błędem jest karcenie szczeniaka za to, że załatwił się w domu. Osiągniemy cel odwrotny od zamierzonego. Piesek będzie bał się załatwiać w naszej obecności. W rezultacie możecie godzinami spacerować po parku, a po powrocie szczenię załatwi się w ciemnym kąciku, gdy nie będziecie widzieć. Jedynym rozwiązaniem jest cierpliwość i wyprzedzenie potrzeby wyjścia. Nabrudzenie w domu należy zignorować lub wyrazić dezaprobatę np. słowem "fuj", nigdy krzykiem. Pies doskonale rozpoznaje nasze nastroje, o czym przekonacie się żyjąc z nim pod jednym dachem. Każde załatwienie się na dworze powinno natychmiast zostać nagrodzone smakołykiem oraz słowami "dobry pies". Przy odrobinie zaangażowania szybko nauczycie psa załatwiać się na komendę zaraz po wyjściu na podwórko.
Bywają goldeny (szczególnie dotyczy to suczek), którym zdarza się siusiać w domu nawet do ukończenia 6 miesiąca życia. Należy uwzględnić tę częstą potrzebę wypróżniania się i wyprzedzać nabrudzenie wyprowadzając szczeniaczka nawet co godzinę. Dotyczy to kilkumiesięcznych psiaków, bo kilkutygodniowe maluchy potrafią załatwiać się nawet co 15 minut. Na szczęście, gdy przebrniecie przez okres szczenięcy Waszego psa, szybko zapomnicie o tych nieprzyjemnościach.

 

Szczenię, im jest młodsze, tym więcej czasu przesypia. Musicie zapewnić mu wówczas bezwzględny spokój. Nie znaczy to, aby chodzić na palcach i mówić szeptem. Możecie wrzeszczeć i tupać, zmęczone szczenię nie będzie zwracać na to uwagi. Nie możecie natomiast pozwolić, aby dzieci przeszkadzały śpiącemu psu, budziły go, ciągnęły, dotykały. Szczenię będzie się od nich opędzać, jak Wy od natrętnego szczeniaka, tyle że on będzie to robił po swojemu tak, jak nauczył się przebywając w kojcu ze swoim rodzeństwem. Będzie powarkiwał, a jeśli nie osiągnie celu, uszczypnie zębami. Pies na początku nie odróżnia Waszych dzieci od swoich psich towarzyszy zabaw z dawnych czasów. Nie wie, że psy i ludzie mają inną skórę. To, co jest lekkim szczypnięciem ostrzegawczym dla innego psa, dla człowieka może skończyć się skaleczeniem. Ze zdziwieniem wówczas człowiek stwierdza, że szczeniak ugryzł dziecko. Pamiętajcie, tak jak Wy uczycie się żyć z psem, tak i on uczy się delikatności wobec dzieci. Taka nauka trochę trwa, więc nie warto narażać i dzieci i psa na takie nieprzyjemne sytuacje. Nie muszę chyba dodawać, że pozostawianie psa małego, czy dorosłego, szkolonego, czy nie, nawet uważanego za łagodnego, samego z małym dzieckiem jest niedopuszczalne ze względu na bezpieczeństwo zarówno dziecka, jak i psa. Pomysłowość małych dzieci nie zna granic.

 

Goldeny to psy bardzo towarzyskie. Jeżeli jesteście zapracowani i całymi dniami nie ma Was w domu, pies będzie bardzo nieszczęśliwy i z nudów może nawet demolować mieszkanie. Oczywiście, podczas Waszej pracy pies może być sam w domu, lecz potem powinniście poświęcić mu trochę czasu oraz pozwolić, aby uczestniczył w codziennym życiu Waszej rodziny.
Golden doskonale czuje się mieszkając zarówno w kojcu na zewnątrz (świetnie by miał wówczas towarzystwo innego psa), jak i w małym mieszkanku. Musi mieć tylko jak najczęstszy kontakt z ludźmi. We wszystkich przypadkach należy mu zapewnić ruch i dostęp do świeżego powietrza, szczególnie gdy jest mieszkańcem małego miejskiego pokoju.
Pies do 12 miesiąca nie powinien zbyt długo spacerować ze względu na proces rozwoju całego aparatu ruchu, który jest wówczas niezwykle wrażliwy na wszelkie urazy. Lepiej z młodym psem wychodzić na krótkie 15 minutowe, częste spacerki. Aby uniknąć niebezpiecznych dla szczeniaczka urazów, należy dopilnować, aby maluch nie skakał przez przeszkody i nie chodził po schodach. Dopóki jest to możliwe (do ukończenia 4-5 miesięcy życia) należy szczenię nosić (szczególnie dotyczy to znoszenia) po schodach na rękach. Może się to wydawać trochę głupie, szczególnie Waszym sąsiadom, ale jest to bardzo ważne. Mnóstwo urazów stawów, które u szczenięcia są dopiero w rozwoju, powstaje właśnie podczas biegania pieska po klatce schodowej.
Dorosły golden, oprócz krótkich spacerów w celu wypróżnienia się, potrzebuje codziennie dłuższego, godzinnego spaceru.
Golden, który w ciągu dnia ma zapewnioną odpowiednią porcję ruchu, powinien być grzecznym domownikiem, który większość czasu spędzonego w mieszkaniu po prostu przesypia.

Karygodną i niedopuszczalną rzeczą jest przywiązywanie psa (szczególnie młodego) do roweru podczas gorących letnich dni. Dla bogato ufutrzonego goldena zmęczonego biegiem, "zabawa" ta może zakończyć się śmiercią. Podobne ryzyko istnieje, gdy zamkniecie psa w czasie upału w samochodzie.
Idealnym sposobem na pozbycie się golden retrievera jest zostawienie go przywiązanego pod sklepem, czy inną instytucją, do której wybraliście się zabierając przy okazji psa na spacer. Golden posiada kilka cech, które są atrakcyjne dla potencjalnego złodzieja, chcącego mieć za darmo psa. Golden jest bardzo ładnym efektownym psem pozytywnie i entuzjastycznie nastawionym do każdego człowieka, nawet obcego. Z ufnością podąży za nowym panem.

Goldeny są bardzo mądre. Już 8 tygodniowego szczeniaczka można uczyć podstawowych komend, ale tak, aby była to dla niego zabawa. Wystarczy poświęcić na to 5 minut dziennie. Nauczy się siadać, przybiegać na zawołanie, podawać łapę, a może i dawać głos na komendę. Postępy należy nagradzać smakołykiem (ostrożnie, aby malec się nie udławił!), a niepowodzenia ignorować. Tylko od Was zależy, co piesek będzie umiał. Początkowo nie będzie potrafił się skupić na Waszych komendach, szczególnie gdy chcecie pochwalić się jego umiejętnościami wobec gości. Gdy dorośnie, na pewno Was nie zawiedzie, będzie spełniać Wasze życzenia zanim je zdążycie wypowiedzieć.

 

Bardzo ważną rzeczą, którą trzeba wyegzekwować od szczeniaczka a potem podtrzymywać u dorosłego psa, jest nieprzeszkadzanie, gdy domownicy jedzą posiłki. Tutaj nawet drobna niekonsekwencja niweczy wszystkie dotychczasowe wysiłki. Pod żadnym pozorem nie należy dokarmiać psa przy stole. Jeśli choć raz dostanie kąsek ze stołu, już nigdy nie opędzimy się od psa-żebraka. Będzie wyżerał nam produkty z szafek, wskakiwał łapami na stół i nie będzie rozumiał, dlaczego na niego krzyczymy i nic mu tym razem nie dajemy. Zacznie urządzać głodówki patrząc błagającymi oczami o kawałek chleba. Oczywiście, bojąc się, że się zagłodzi, ulegniecie mu i nim się obejrzycie, to on będzie zjadał najlepsze kąski ze stołu, na swoją miskę nawet nie spojrzy. Wyrośnie z niego brzydki, chorowity piesek, bo nie będzie miał dostatecznej ilości składników mineralnych, witamin i koniecznej dla potrzeb rosnącego organizmu porcji białka. (Patrz podrozdział "Żywienie").
Szczenięta w nowym miejscu rzadko interesują się stołem, a jeśli podejmą próbę żebrania, dobrze mieć pod ręką kawałek cytryny lub czegoś równie wstrętnego. Szybko zorientują się, że ludzkie jedzenie jest paskudne.
W rzeczywistości najtrudniej jest kultury przy stole nauczyć nie psa, lecz dzieci, które nie mogą oprzeć się pokusie przemycenia psu smakowitego kąska pod stołem. Jeśli im tego nie wytłumaczycie, nigdy nie nauczycie psa posłuszeństwa przy spożywaniu posiłków.

Zdrowie

Każdy piesek zakupiony u hodowcy musi mieć książeczkę zdrowia i przynajmniej jedno szczepienie, które przechodzi w wieku 6 tygodni. Do nowego właściciela nie powinien trafić wcześniej, jak po 7-10 dniach od zaszczepienia. O termin następnych szczepień należy zapytać hodowcę, lub po zakupie szczenięcia udać się wraz z książeczką zdrowia do weterynarza, który ustali termin kolejnej wizyty. U weterynarza warto się zaopatrzyć w preparat do czyszczenia uszu i dowiedzieć się jak samemu dbać o higienę pieska. Nie należy samemu obcinać psu pazurków, ponieważ bardzo łatwo jest uszkodzić rdzeń. Najczęściej wcale nie ma takiej potrzeby, ponieważ psy same ścierają sobie pazurki. Jeśli jednak zajdzie taka potrzeba, powinien je obciąć weterynarz lub osoba, która dobrze się na tym zna.
Większość goldenów, szczególnie małych, na spacerach zachowuje się jak "odkurzacze". Biorą do pyska dosłownie wszystko, szczególnie, gdy "smakowicie" pachnie. W ten sposób poznają świat. Niestety, zdarza się, że coś łykną i złapią infekcję bakteryjną. Trzeba być na to przygotowanym i starać się nie dopuszczać do zbierania brudów. Jeśli to jeszcze możliwe należy wyjąć z pyska "smakołyk". Infekcja może spowodować biegunki, wymioty. Sporadycznymi wymiotami nie trzeba się zbytnio martwić. Ale jednoczesna biegunka, wymioty, apatia, osłabienie i brak apetytu, to sytuacja niezwykle groźna dla szczeniaka. Szczenię z tymi symptomami, jeśli nie trafi natychmiast do weterynarza i jeśli nie zostanie mu podany antybiotyk, w ciągu paru godzin umrze na skutek odwodnienia organizmu.


Żywienie

Każdy, kto ma ambicje jeździć na wystawy ze swoim psem, nie może popełniać błędów żywieniowych, oszczędzać lub eksperymentować z karmieniem szczeniaczka. Wbrew temu, co mówią przeciwnicy suchych karm, pogląd o idealnym zbilansowaniu wszystkich składników pokarmowych, NIE jest tylko chwytem reklamowym. Ważne jest, abyśmy wybrali dla szczenięcia wysokogatunkową suchą karmę. Zaopatrzyć się w nią można w sklepach zoologicznych i u weterynarzy, ale NIE w supermarketach! Zwierzęta, które są karmione jak ludzie, to zazwyczaj zatuczone stworzonka drobnej budowy i o cienkiej kości, ponieważ nie wystarcza im składników do prawidłowego rozwoju. Niezrozumiały jest dla nas pogląd niektórych weterynarzy, którzy nie zalecają suchych karm strasząc ludzi jakimiś dziwnymi chorobami i śmiertelnym zatruciami. (Ostatnio usłyszeliśmy, że psu może pęknąć wątroba, albo, że pies po spożyciu suchej karmy zrobi się zbyt suchy :-) ???) Oni nadal za właściwe pożywienie dla psa uznają makaron, kaszę, ryż z odrobiną mięsa od święta. Są to chyba jeszcze pozostałości po dawnych czasach, gdy nieźle trzeba było się nakombinować, aby wykarmić rodzinę z psem włącznie. Karma dobrej firmy (nie musi być z tych najdroższych), to wielka szansa dla psa, aby podczas rozwoju, w pełni wykorzystał swój potencjał genetyczny.

Jedynym mankamentem suchej karmy jest jej mniejsza atrakcyjność smakowa niż jedzenia domowego. Ale i to ma swój istotny plus. Pies karmą się nie przeje i nie będzie wyglądał jak tucznik. Zje tyle, ile naprawdę potrzebuje. Chrupanie sprawi mu przyjemność, będzie miał mniejszy osad na zębach, albo nie będzie miał go wcale. Pamiętać należy, że przy suchej karmie pies musi mieć dostęp do świeżej wody przez 24 godziny na dobę. Dzienną dawkę karmy można psu zostawić w misce przez cały dzień, aby jadł kiedy mu się chce. Unikniecie przy okazji "syndromu głodnego psa", który rzuca się do miski przepędzając wszystkich wokół.
Czasem zdarzają się psy niejadki, szczególnie wówczas, gdy poza karmą dostają smakołyki z ludzkiego stołu. Gdy pies zorientuje się, że ludzie jedzą smaczne potrawy, możecie mieć pewność, że karmy już nie ruszy. Gdy nie dokarmiacie psa "po kątach", a mimo to wykazuje znudzenie karmą, możecie mu ją trochę urozmaicić polewając granulki tłuszczem, bulionem, dodając łyżkę tartej bułki, aby oblepiła granulki i smakowicie pachniała pieczywem. Taka "ulepszona" karma nie powinna stać zbyt długo w miseczce, aby się nie popsuła, najlepiej, aby piesek zjadł ją od razu.
Jeśli psiak ma kilka zbędnych kilogramów, pozwólcie mu na przegłodzenie się, ale tylko, jeśli sam tego chce i nie ma apetytu. W żadnym wypadku nie można psu z dobrym apetytem fundować jednego dnia wolnego od jedzenia. Jak byście się czuli chodząc cały dzień głodni?
Nie należy jedynie karmić psa przed podróżą czy wystawą.