
Na
cenę szczeniaczka wpływa wiele czynników. Przede wszystkim są to wysokie koszty
utrzymania zwierząt hodowlanych, a więc takich, których potomstwo ma prawo do
uzyskania rodowodu. Sama przynależność do Związku Kynologicznego mocno uderza
hodowców po kieszeni. Na te koszty składa się coroczna składka członkowska oraz
każdy dokument, który trzeba wykupić (karty krycia, miotu, a ponad to przeglądy
hodowlane, tatuaże, rejestracja każdego kolejnego psiaka, metryki, rodowody
i zapewne kilka jeszcze innych rzeczy, o których zapomniałam. Będąc posiadaczem
jednego pieska można to jakoś wytrzymać, lecz przy kilku może być ciężko.
Aby uzyskać dla psa prawa hodowlane, trzeba spełnić wiele dodatkowych wymogów. Są to przede wszystkim odpowiednio wysokie oceny uzyskane na wystawach, a koszt wystawienia psa jest spory. Miłośnicy rasy często nie poprzestają na wymaganych trzech zaliczonych wystawach i chętnie pokazują swoje zwierzęta dla czystej przyjemności lub po to, aby się zareklamować. Każda taka wystawa, nie licząc kosztów podróży, to wydatek ok. 100 zł. Nierzadko zdarza się, że hodowcy ze swoimi podopiecznymi jeżdżą na wystawy do innych krajów.
Zwierzęta
wystawowe oraz te, które przynajmniej od czasu do czasu miewają szczenięta,
muszą być utrzymane we wspaniałej formie. Składa się na to stała opieka weterynaryjna
oraz odpowiednia, często bardzo droga karma. Samo odchowanie szczeniąt jest
niezwykle kosztowne. Należy pamiętać, że karmiąca suka pochłania w tym czasie
kilka razy więcej pokarmu, niż zazwyczaj. Szczenięta muszą być dobrze odżywione,
przynajmniej raz (a często trzy razy) zaszczepione i odrobaczone. Czasem nie
można obejść się bez specjalistycznej pomocy weterynaryjnej, choćby przy trudnym
porodzie.
Hodowcy często dbają, aby ich szczenięta miały dobre pochodzenie i wybierając reproduktora rzadko kierują się jego bliskim miejscem zamieszkania. Potrafią jeździć z suczką setki kilometrów, nawet poza granice kraju. Koszt krycia za granicą, nie licząc kosztu podróży i pobytu, może przewyższać kilkakrotnie cenę szczeniaczka kupionego w kraju, ponieważ za granicą pieski są droższe, a nierzadko bywa i tak, że utytułowany reproduktor ma swoją, wcale niemałą, stawkę.
Tymi
wszystkim sprawami nie martwią się "producenci-rozmnażacze" niehodowlanych
zwierząt korzystający z mody na goldeny, nad którymi nikt nie ma kontroli i
od których pod nazwą golden retriever możecie nabyć za niemałe pieniądze zwykłego
kundelka, jakich wiele oczekuje na darmową adopcję w schroniskach.
Podsumowując: hodowla to bardzo kosztowne hobby i rzadko
można na nim zarobić. Hodowcy-pasjonaci liczą na zwrot kosztów i inwestycji
związanych z zajmowaniem się tym, co lubią i co sprawia im wiele satysfakcji
oraz mają nadzieję, że ich pieski zarobią na swoje utrzymanie na rok następny.